Archiwa kategorii: Stylizacja

Co założyć na…

Co zakładasz na spotkanie rodzinne na którym jesteś gościem i jak sobie radzisz kiedy wiesz, że zostaniesz pozbawiona butów?

„Problem” zdejmowania butów w gościach jest tradycją wyniesioną z domu rodzinnego, podejścia gospodarzy do czystości w domu, posiadaniem małych dzieci, i tak można wymieniać bez końca. Rozumiem i szanuję wszelkie przesłanki jakim kierują się Gospodarze i jak jest mus to grzecznie ściągam buty i śmigam na bosaka. Kiedy mam na sobie dżinsy bo dane spotkanie to zwykłe spotkanie bez fanfar to nawet tego „wyskakiwania z butów” nie zauważam.

Ale jeśli jestem zaproszona na huczne urodziny, uroczysty obiad czy kolację i wszyscy są wystrojeni z tej okazji, to nie ukrywam, że czar pryska. Bo: większość moich stylówek butami stoi i to jest raz, a dwa – wyjściowa „mała czarna” bez obuwia to jak szampan pity z plastikowego kubeczka.

A Ty jak sobie z tym radzisz?- nie masz z tym najmniejszego problemu- ubierasz się tak aby, w nawet skarpetkach wyglądać ok- zabierasz swoje obuwie na zmianę – prosisz Gospodarzy o możliwość wytarcia butów i pytasz czy możesz jednak w nich pozostać- korzystasz z propozycji Gospodarzy i zakładasz proponowane przez nich obuwie zastępcze- unikasz imprez w domach w których musisz ściągać buty.

A może masz inny patent? Powiesz jaki?

Jak nosić falbany…

Lato 2022 jest bardzo kobiece bo projektanci falbany przyczepili praktycznie do wszystkiego. Nawet dżinsom się dostało. W przypadku falban warto jednak pamiętać, że „mniej znaczy lepiej”. Szczególnie dotyczy to osobników dorosłych.
Co zatem warto wiedzieć o falbanach?
🙃Im większe falbany tym smuklejszej talii, bioder i ramion potrzebują aby dodawać urody a nie kilogramów. Oczywiście wszystko zależy od tkaniny z jakiej są uszyte bo inaczej będzie zachowywała się falbana z lnu lub tafty inaczej z szyfonu lub jedwabiu.
😘Falbana o szerokości 3 cm nie narobi takiej krzywdy biodrom jak falbana 30 cm. Ale to przecież wiesz. To gdzie je umieścisz zależy wyłącznie od Ciebie i tu tylko pamiętaj, że falbana dodaje a nie odejmuje.
😎Dopasuj wielkość falban do swojej sylwetki, okazji oraz „towarzystwa” czyli dołu lub góry, najlepiej minimalistycznej. Dla przykładu hiszpańskie falbany lubią wąskie towarzystwo. Oczywiście to nie jest regułą, której nie możesz złamać jeśli jesteś bardzo smukła i wysoka.
😭Praca, o ile Ci na niej zależy i poważnie myślisz o awansie, to nie jest miejsce na falbanki. Bo falbanki = romantyzm. A romantyczne biuro, bank, lekarz, nauczyciel, księgowa lub nie daj Bóg urząd skarbowy = kłopoty. Do pracy zatem aby wyglądać profesjonalnie z falban pozostaje Ci jedynie bluzka lub spódnica z baskinką. Jakby nie patrzeć jest to FALBANA więc nie kręć nosem.
🤓Jeśli wybrałaś falbany to zrezygnuj z torebki z kokardką, ażurowych rajstop i tary na włosach bo Cię do przedszkola odprowadzą i będziesz miała przymusowe leżakowanie.
No to jak je nosić Zaborowska aby było ok?
Nonszalancko przede wszystkim!
• na luzie czyli z trampkami i dżinsami
• rockandrollowo czyli ze skórzaną ramoneską i glanami lub workerami
• po wiktoriańsku – na wieczór, koniecznie w czerni i z prześwitami
• w stylu pin up girl – lata 50 się kłaniają.
• w stylu boho – lekko (tkanina się kłania) kwieciście i kolorowo
• w stylu lat 20 – prosta sukienka/spódnica z falbaną na wysokości kolan lub (w wersji wieczorowej) kostek.
Powodzenia!

Umówię się z Tobą jak schudnę

„UMÓWIĘ SIĘ Z TOBĄ JAK SCHUDNĘ”

Serio? A co jak nie schudniesz? Do końca życia będziesz chodzić ubrana „tak sobie”? A może to, co masz teraz – sylwetka, waga, długość włosów – jest właściwe?

Jeśli chcesz poznać prawdziwe przeszkody podczas wspólnej pracy oto one:

  • brak sprecyzowanych oczekiwań – stwierdzenie „ma być super” to niestety za mało bo w przebieranki bawić się nie będziemy, Ale mam inne, fajniejsze zabawki spodobają Ci się bardzo
  • brak pewności siebie „jestem na to za gruba/chuda za niska/wysoka za młoda/stara” – no i? chociaż tu zjedzie nam dłużej ale to tak damy radę
  • brak zaufania – oj, bo strzelę focha
  • brak otwartości na nowe propozycje i zakładanie z góry że coś będzie źle wyglądać
  • „nie przymierzę bo nigdy nie nosiłam czerwonego i nie lubię. Chyba”
  • zmiany bez zmian – poukładaj mi szafę ALE „tego nie oddam, tamto mimo dziur musi zostać a to jeszcze donoszę” i tak wracamy do punktu wyjścia
  • „nie noszę sukienek ale jak mi znajdziesz to będę” – a łyżka na to niemożliwe
  • „potrzebuję coś na specjalne okazje, codzienność jakoś oblatam” – błagam, to codzienność buduje Twoje życie a okazje są tylko przy okazji,

Możesz ZAWSZE wyglądać bosko bez względu na wiek, wagę, kształt sylwetki, długość nóg, włosów i co tam jeszcze w tym stylowym „biegu z przeszkodami” ustawisz. Jeśli tylko pozwolisz to razem przeskoczymy wszystkie mentalne płotki czy ograniczenia i ustanowimy rekord świata. Nie wierzysz? Sprawdź i umów się ze mną na spotkanie. Kontakt do mnie znajdziesz na stronie www.dominikazaborowska.pl/konieczmodaczasnastyl

Jak nosić kamizelki

Szpiczaste, szerokie klapy, dwa rzędy guzików, mocno zaznaczona talia i oto mamy świetny ciuch do pracy. Kamizelki najlepiej prezentują się w towarzystwie wąskich spodni lub szortów. To nie oznacza, że nie mogą być noszone z wąskimi spódnicami czy leginsami. Ich męski charakter możesz przełamać ultra kobiecą czerwoną szminką lub wysokimi szpilkami.

Dodatki w stylu retro np.: lakierowane Oksfordy lub damski krawat wyglądają niezwykle stylowo. Ale nie tylko. Jeśli chcesz nadać swojej kamizelce bardziej sportowy charakter, połącz ją z tenisówkami i dżinsami lub glanami i tiulową spódnicą. Zaczynam się zakochiwać w kamizelkach a swoją pierwszą kupiłam w ciucholandzie. Dla przetestowania tematu…

Kamizelka futrzana tak jak wszystkie ubrania z futra dodają centymetrów, zwłaszcza kamizelki. Zabudowane pod samą szyję powiększą biust i barki.
Tak kamizelka może być ekstrawaganckim dodatkiem do codziennego stroju. Świetnie wygląda z jedwabiem, satyną lub wełną. Stylizacje możesz uzupełnić zarówno szpilkami jak i ciężkimi glanami

A Ty co powiesz na kamizelki w swojej szafie?

Mądrości Zaborowskiej


Sezon na wyprzedaże i „oferty życia” właśnie odpalił na pełnej petardzie więc przypomnę się dłuższym tekstem, który może komuś „uratuje życie”

  • Twoja szafa to nie śmietnik dlatego nie znoś do niej ubrań tylko dlatego, że są tanie. Miej ważniejszy powód.
  • realna potrzeba podparta konkretnymi argumentami jest podstawą każdego zakupu. Stwierdzenie: „muszę bo się uduszę” nie jest wystarczającym argumentem.
  • chaos nie sprzyja zakupom – zaplanuj co potrzebujesz, w jakim kolorze i na jaką okazję. Bez tego nie wychodź z domu i nie otwieraj internetów
  • wyobraź sobie 5 stylizacji / okazji do których będzie pasowała dana rzecz. Nie potrafisz? Nie kupuj!5. odkrywaj nowe marki – szczególnie młodych projektantów i nie omijaj ich sklepów tylko dlatego, że ich ubrania są drogie. Często właśnie tam czekają na Ciebie prawdziwe okazje i przeceny.
  • bądź zero-jedynkowa czyli żadne tam…”jak schudnę to będzie dobrze”, „mam dość szukania – biorę co jest””jak zmienię rękaw/podszewkę/ pasek to będzie dobrze”,”kolor nie taki ale fason boski więc może apaszkę tudzież biżuterię założę i będzie dobrze”.”boski kolor / wzór/ dekolt / mankiet ale fason do bani – jakoś to ogram i będzie dobrze”””za rok mam ślub siostry ciotecznego brata stryja Gienka – to biere, może założę” Bądź realistką i odpowiedz sobie szczerze na pytania:
  • Ile rzeczy, które tak kupiłaś nosisz?-
  • Ile kiedykolwiek przerobiłaś/zmieniłaś i nosisz?
  • Ile oddałaś komuś jeszcze z metką? Dlatego nie kupuj ubrań, którym czegoś brakuje, są za małe/za duże /nie takie jakbyś chciała. Kupuj tylko te w których już w przymierzalni wyglądasz perfekcyjnie. Nie daj się Kobieto! Bądź świadomą konsumentką i twardą zawodniczką dla której rynek będzie musiał zrezygnować z produkowania tandety i wrócić do korzeni tworząc modę, która czyni kobietę piękną a nie biedną, Dyktatura marek powoli się kończy bo ludzi odpowiedzialnych, etycznych i świadomych jest coraz więcej. Bądź jedną z tych odpowiedzialnych, które swoimi decyzjami zakupowymi zmieniają świat. Wyraź swoje zdanie portfelem bo to zawsze boli najbardziej.

W co się ubrać na firmową wigilię?

„W co się ubrać na firmową wigilię Zaborowska? Poszaleć czy jednak pójść w biurowe klimaty?”

Takie pytania mam mniej więcej od tygodnia w swojej skrzynce więc pozwól że odpowiem „hurtowo” 🙂

Zaszalej (jak nie teraz to kiedy, jak nie Ty to kto), ale a głową abyś nie miała modowego kaca.

Twoją bronią może być….
kolor, którego się nie zapomina, np.: seksowna i drapieżna czerwień albo zabroniony w pracy a przy okazji cholernie w trendach pomarańcz albo wściekły pink albo ekscentryczny fiolet, albo…. – Ty decydujesz. Pamiętaj tylko proszę aby oprócz koloru było widać Ciebie. Szach, mat 😊 ,
fason, który podkreśli Twoje najważniejsze atuty: nogi, talię, dekolt, linię ramion, łydki, biust? Tylko błagam nie wszystko na raz. Jedna impreza jedno odkrycie karty. Na tym polega dobry poker,
dodatki, których nie nosisz do pracy: torebka z cekinów, kolczyki w rozmiarze XXL, rajstopy w ciekawy wzór, odważny makijaż, szpilki w panterkę, etc. Niech będzie o czym mówić podczas kawy następnego dnia!

Zasada nadrzędna:
Wybierasz tylko jednego jokera swojej stylizacji!
Albo kolor albo fason albo dodatek.
JEDEN i ani pół kolejnego.

• biała koszula plus cekinowa spodnica ołówkowa,
• klasyczny garnitur plus koronkowy top,
• klasyczna, granatowa lub czerwona szmizjerka plus mega wysoakie złote szpilki,
I tak mozna bez końca.

Czy są jakieś ograniczenia w tej zabawie? Oczywiście, że są i zawsze będą. Ale tym zarządza zdrowy rozsądek a do tego ogólnych reguł nie ma.

Ps.
z ciekawości zajrzałam na polecajki w internetach i wyświetliły mi się porady dla urzędniczki z czasów PRL-u w klimatach „ubierz się w świąteczne kolory” – zjazd choinek uważam za otwarty. Albo „zakryj dekolt i kolana” albo „ściągnij marynarkę i do tego w czym chodzisz do pracy na co dzień dodaj czerwoną pomadkę” – no szaaaaaał!

Kochana, rada z mojego podwórka to bądź sobą w ciut bardziej ekstrawaganckiej wersji. Cudownej zabawy!

Jak nosić legginsy

Legginsy, z uwagi na wygodę i uniwersalność stały się codziennym elementem kobiecej garderoby. Nosimy je już nie tylko „po domu” czy „na siłownię” ale leginsy wychodzą z nami na spacery, do miasta, na uczelnię a z niektórymi idą nawet do pracy. Popularność legginsów sprawiła, że wielu projektantów mody zaczęło je traktować bardzo poważnie więc często

Z czym je nosić aby było i ciekawie i estetycznie?

  • ze swetrami typu oversize, dłuższymi kardiganami,
  • z marynarkami,
  • z crop topami i bluzami sportowymi,
  • z bomberkami, katanami, ramoneskami,
  • z dłuższymi koszulami, tunikami, T-shirtami,
  • z gorsetami ( wersja na wieczór uwzględniające legginsy skórzane, błyszczące, winylowe),
  • z sukienkami, szczególnie dzianinowymi,
  • z botkami, oficerkami, trampkami, sztybletami, szpilkami, mokasynami, butami typu oxfordy, obuwiem sportowym (typu snickersy, airmaxy, vansy, superstary).

Legginsy z zapiętkiem bosko wyglądają w towarzystwie białej koszuli i szpilek. I to może być wersja „do pracy”. Kobiety o stylu glamour pójda o krok dalej i zostawą zapiętek na wierzchu przekładając go przez szpilkę buta.

Aby legginsy dobrze wyglądały warto zwrócić uwagę na

  • tkaninę – jeśl inie mówimy o legginsach w wersji sportowej to poliester czy poliamid nie jest dobrym wybore. A co jest? Bawełna, wełna, kaszmir, skóra etc.
  • fason – im wyższa talia, tym lepiej wygląda brzuch, boczki oraz nogi (są optycznie dłuższe). Przy bardzo wąskich biodrach fason z obniżonym stanem zaokrągli je i lekko poszerzy,
  • ich grubość – powinny być na tyle grube aby nie dawały prześwitów na udach czy pośladkach,
  • ich kolor – ciemniejsze sprawdzają się lepiej niż jasne,
  • ich wzór – im pełniejsza sylwetka i krągłe biodra czy uda tym mniej wzorów. Boczne lampasy zawsze wydłużą nogi,
  • matowe, „skórzane” lub winylowe- połysk w klimatach poliestrowych nie tylko poszerza sylwetkę ale też wygląda bardzo sportowo a w codziennych stylizacjach tanio.

Jakie obuwie zimą do sukienek? Help!

Dobór obuwia do sukienek, spódnic czy spodni zimą to temat naczelny Twoich maili do mnie. O rajstopy rzadko pytasz bo zazwyczaj wybierasz ciemne i grube – sięgaj po te 250 DEN bo 100 często rozciąga się na udach i nie kryje tak jakbyś sobie tego życzyła. Próbowałaś założyć kiedyś cieliste rajstopy zimą? Przetestuj koniecznie bo efekt lekkości jaki uzyskasz może Cię zachwycić.

Ale co dalej bo właśnie stanęło na butach które stają się mocno problemowe.

No to jedziemy:

  • oficerki lub dłuższe ( do kolan lub wyżej) kozaki sprawdzą się zawsze i u każdej z nas,
  • kozaki z marszczoną cholewką przy smukłych łydkach będą strzałem w 10,
  • sztyblety – plażo proszę, łatwiej się nie da i zawsze będzie correct,
  • botki – szukaj tych z szerszą cholewką w której Twoje łydki zawsze będą wyglądały smuklej,
  • workery, motocyklówki, trapery czy glany nie są uniwersalnym obuwiem dla każdej z nas ale świetnie łączą się ze swetrami lub bluzami oversize, które zimą czasem robią za sukienki,
  • śniegowce lub uggsy – wiem, wiem nie krzycz ale są osoby, które je uwielbiają i noszą z prostymi modelami spodni lub rurkami. Jeśli chcesz je założy do spódnicy to wybieraj spódnice o długości 7/8 w kształcie A.

Podczas wyboru obuwia na zimę zwróć uwagę na:

  • jego kolor – im bardziej zbliżony do rajstop / spodni tym Twoje nogi będą dłuższe. – czubek – szpiczasty lub owalny tak, okrągły ostrożnie bo bardzo poszerza stopy, kwadrat tylko dla desperatek.
  • jak obcas to słupek – będzie kobieco i mega stylowo.

A Ty co najczęściej wybierasz do swoich zimowych stylówek?

Porządkowanie kobiecej szafy…

Oto kilka punktów, które ułatwią Ci podjęcie trudnych decyzji.

Kiedy oddać tudzież wyrzucić (bo oddać wstyd):
• Nie nosisz danej rzeczy od kilku lat ale dzielnie przewieszasz ją z miejsca na miejsce czyli z jednego kąta szafy w drugi.
Wiem, wiem była droga jak diabli – cóż, błędy kosztują.
Wiem, wiem nadal masz nadzieję że znajdziesz na nią pomysł. Kobieto, 10 lat myślałaś i nie znalazłaś więc najwyższy czas odpuścić i pozwolić odejść.
• Nieosiągalny rozmiar na metce np. masz 40 lat i obecnie nosisz 38 a na metce wpędza w depresję jakieś 32 z czasów matury. Po co Ci to? 38 też jest fajny.
• Ubranie straszy swoim stopniem zużycia, jest powyciągane, zniszczone, straciło fason, ma plamki, dziurki, etc.
Wiem, wiem że je lubiłaś – widzę to. I cała reszta świata też to widzi ale tej Twojej miłości niestety nie kuma. A potem przykleja Ci stosowną do wyglądu etykietkę.
Wiem, wiem – życie jest okrutne, świat zły a niektóre rzeczy muszą odejść
• Mimo piór, cekinów i metki od Prady Ty wyglądasz w tym jak „idź i nie wracaj”. Nie Twój styl, fason, kolor.
Wiem, wiem – pani w sklepie mówiła coś innego. Kłamała – przetraw to a potem dzielnie zaakceptuj.
• Od dekad nie nosisz spodni ogrodniczek ale nadal jedną sztukę masz bo „będą na działkę”. Zlituj się, na działkach też spotkasz ludzi… Serio.

Kiedy dać szansę
• Nie nosiłaś ostatnio bo masz za dużo ubrań w szafie ale ogólnie lubisz tę rzecz i dobrze w niej wyglądasz
• Rozmiar jest osiągalny bo chodzi o te nędzne 3-5 kg, które zawsze „wchodzą” na zimę i „schodzą” wiosną
• Jej jakość i wygląd jest bez zarzutu. No, może trzeba przyszyć guzik ale reszta gra.
• Podobasz się sobie jak to zakładasz, ba – nawet zbierasz komplementy. To dlaczego nie nosisz? Bo masz za dużo ubrań w szafie. Heloł!
• Ta rzecz nadal jest w Twoich klimatach – Twój styl się zmienia, inne ciuchy nie nadążają a ona daje radę.

Proste? To do dzieła, wiosna idzie 

Copyright2020 Dominika Zaborowska

Po co Ci to?

Wśród moich Klientek jest coraz mniej tych, które muszą MIEĆ a coraz więcej takich, które chcą świadomie BUDOWAĆ OSOBISTY STYL. Uwielbiam ten stan, kiedy podczas rozmowy z Klientką nie muszę już tak często jak kiedyś zadawać prostego acz zmuszającego do refleksji pytania „po co Ci to?”. Powiesz teraz – banalne pytanie. Zgadzam się. Ale ważne i z ogromną mocą sprawczą bo często stopuje tych co to zawsze są w emocjach i „muszą”. Czasem emocje biorą górę i wszelkie wcześniejsze założenia trafia szlag. Oczywiście jedna wizyta w galerii handlowej nie powinna zrujnować Twoich planów bo drobne wpadki i upadki mają wzmacniać a nie grzebać marzenia o fajnej garderobie i doprecyzowanym stylu. Jednak my kobiety często/gęsto działamy zerojedynkowo i albo rybka albo akwarium. I po co?

Oto kilka prostych zasad jak kupować z głową i tylko to co jest Ci potrzebne.

1. Sprawdź kiedy i dlaczego kupujesz kompulsywne i koniecznie odkryj co Cię gubi.

Czy jest to…
• zabijanie czasu – „mam chwilę, wpadnę do galerii, z nudów a może coś wpadnie mi w oko”
• niska samoocena – „w niczym co mam nie wyglądam dobrze i muszę kupić coś nowego”
• trendy – „muszę to mieć bo to jest teraz na topie, Iksińska to też ma a reklamuje to Igrekowa”
• nagroda – „pracuję ciężko więc mi się należy”
• pocieszenie – „miałam zły dzień, muszę sobie go wynagrodzić”
• ……………………………………… (wpisz swojego wrednego Zgredka, który popycha Cię do zakupowych przestępstw)

2. Zapytaj samą siebie po co kupujesz daną rzecz.

Ale hola, hola – odpowiedzi w stylu „bo jest ładna”, „przyda się”, „okazja” nie są powodem do zakupu. Oczekuj od siebie merytorycznej odpowiedzi w stylu: nie mam spodni do pracy, wszystkie umarły śmiercią naturalną a te: „mają super tkaninę, fason, kolor, cenę i pasują na co najmniej 4-5 okazji oraz do większości bluzek, które noszę. Sprawdzą się zarówno wiosną, jesienią i zimą. Pasują do marynarek, swetrów i mam do nich odpowiednie obuwie, etc.” I to dopiero jest powód do zakupu.

3. Skup się na jakości danego ubrania a nie na oprawie jaka mu towarzyszy

Większość badziewia na rynku otacza błysk, kolor, muzyka, znana twarz i Bóg wie co jeszcze. Niestety ma to ogromny wpływ na Twoje decyzje zakupowe. W efekcie kupujesz chiński T-shirt za cenę sukienki z jedwabiu tylko dlatego, że ktoś pozwolił sobie na manipulację Twoją oceną.

Możesz temu zapobiec i nie dać się nabrać tanie sztuczki czyli oddziel otoczkę od produkt i na początek…
• odseparuj upatrzony obiekt od towarzyszącej jej reszty – muzyka, zapachy, światło i opinia sprzedawcy jak bardzo Ci to potrzebne / jak Ty w tym bosko wyglądasz. Jak już to zrobisz zastanów się czy podoba Ci się dany T-shirt / sukienka / obuwie czy otoczka jaka mu towarzyszy. Spróbuj zobaczysz jak w mgnieniu oka dana rzecz stanie się zwykła lub wręcz nieciekawa.
• popatrz na to co wybrałaś pod kątem wykonania: szwy, tkanina, konstrukcja ubrania – jak się gdzieś ciągnie to układanie tego będzie problemem, guziki, zamki, wszycie metek, podszewka lub jej brak i inne niezwykle ważne podczas dalszego użytkowania rzeczy.
• metka zobowiązuje a poliestrowa kiecka za 600 zł to wstyd dla marki. Logo/ nazwisko/markę buduje się na jakości, zaufaniu i serwisie – niestety niektórzy o tym zapomnieli
• na koniec wróć do punktu 2 czyli odpowiedz sobie na pytanie „po co mi to?, czy będę to nosić?, jak często?, na jakie okazje?, z czym?”

Takie nawyki zakupowe może nie są łatwe ale za to niezwykle skuteczne.

Copyright 2020 Dominika Zaborowska