Klucz do stylu

Nie lubię wyrzucać, marnować, tracić. Tak mam i już, na zmianę podejścia chyba za późno.

Ale… jak robię porządek czy to w szafie czy to w życiu to włącza mi się system zero-jedynkowy i żaden „przydaś” się nie uchowa bo lubię widzieć efekt swojej pracy, czuć sens działań, mieć jasność i możliwość wyboru wyłącznie spośród rzeczy, które lubię, noszę i się ich nie wstydzę.

Planując nową garderobę z Klientką różnie bywa z porządkowaniem szafy. Jedne chcą opróżnić ją do zera i zacząć od nowa, inne upychają po wieszakach i kątach ubrania pod nazwą „może kiedyś”, „jak schudnę”, ” w tym to Mietka poznam”, „naprawi się czyli zaceruje, łatkę przyszyje, ogoli,”, „tylko to kosztowało, że żal”, etc.

Kiedyś pomagając Klientce w podjęciu decyzji pytałam o częstotliwość noszenia, okazje, przydatność w życiu codziennym. Dziś stawiam Panią przed szafą i mówię: „wyobraź sobie, że Twoja szafa to sklep. Co kupiłabyś dziś raz jeszcze?”
I tu zaczyna się armagedon – na początek jest entuzjazm i bieg do szafy, potem zatrzymanie i pierwsze przerażenie w oczach, potem szybki ale niezwykle ważny wybór 3-7 rzeczy, potem włącza się „nerwus” czyli szybkie przerzucanie wieszaków a na końcu „cielak” czyli sama nie wierzy w to co się dzieje. I zostaje z max 10 ubraniami w ręku.
Tylko ta 10 mówi o Niej wiele. Pokazuje osobisty styl, miłość do: kolorów, fasonów, długości, dopasowania do sylwetki. Jest kluczem do osobistego stylu, który jak wiadomo zmienny jest .

A jak jest z Tobą? Szybko kupujesz łatwo wyrzucasz?Kupujesz na lata, nie rozstajesz się nigdy? Nie ma odpowiedzi złej czy dobrej. Jest Twoja i ważne abyś ją poznała bo to może być ważna dla Ciebie wskazówka podczas kolejnych zakupów.

Co powiesz na weekendowe „wyzwanie”?
Stań przed swoją szafą jak przed wieszakami w sklepie i wybierz z niej tylko to co kupiłabyś ponownie. Ale tu ważna zasada – wybierasz tylko to, co nosisz. Rzeczy ładne ale mimo upływu czasu jeszcze z metkami nie wchodzą w grę.

Nieważne ile ubrań wybierzesz – przyjrzyj się im z uwagą.
– Wybrałaś same sukienki/spodnie/spódnice?
O czym to świadczy? Czego Cię uczy na przyszłość? Dlaczego właśnie taki fason jest dla Ciebie wygodny? Co Ci on zapewnia? Bezpieczeństwo? Komfort? Efekt? Czy chcesz to zmieniać? Pytaj się sama siebie bo tylko Ty znasz prawidłową odpowiedź i żadna stylistka nie zrobi tego za Ciebie. A jak zrobi to właśnie zgodziłaś się na przebieranki i szanse na sukces masz 50/50.
– Wszytko jest czarne? Ok – jakimi dodatkami możesz ożywić swoje stylizacje? Biżuteria, dodatki, makijaż? A może nie chcesz ożywienia bo dobrze się czujesz w ty mrocznym otoczeniu?
– Masz 50 par szpilek a nosisz wyłącznie trampki a jak sięgasz po szpilki to w kółko zakładasz te same? No i co z tym zrobić moją droga Melu? Wyrzucić 49 par? Nie, wybrać te, które mają szanse ujrzeć światło dzienne, resztę sprzedać/oddać w dobre ręce i kolejnych nie kupować.

Teraz Ty.  Wyobraź sobie, że Twoja szafa to sklep. Co kupiłabyś dziś raz jeszcze?

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Inwestuj w dodatki bo…

Dodatki są tym dla wyglądu, czym przyprawy dla potraw. Nie stosujemy ich „na wariata”, chociaż pewnie każda ma swoich ulubieńców. Jednak różnica między kobietą stylową a niewolnicą trendów w dużej mierze wynika z umiejętności doboru akcesoriów. Odpowiedni pasek, torebka, biżuteria często robią więcej efektu niż nowa kiecka.

Jakie „zbrodnie” popełniamy najczęściej?

Podejście nr – „na damę” 
czyli czarna torebka, czarne buty, czarny pasek lub komplecik biżuterii: naszyjnik plus kolczyki plus bransoleta. I tak oto Dulska gotowa. Edit: Stara Dulska. Kobieto moja kochana czy wiesz, że drobna niesubordynacja sprzyja bo odmładza i dodaje pazura? Dlatego im jesteś starsza tym mocniej ostrz pazury. Komplety sprawdzają się wyłącznie podczas spotkań o najwyższym dress code. Razem z tiarą i karetą. W biurze czy na niedzielnym spacerze w takim zestawie oficjalnie komunikujesz wszystkim, że na TO wyjście z domu przygotowywałaś się od wczoraj. A i tak nudą wieje.

Podejście nr 2 – „na leniwca”
czyli „jak założyłam kolczyki w 1994 tak mi je może do trumny zmienią. I nie to, że nie mam innych ale niemamczasu/niechcemisię/przyzwyczaiłamsię/” – wybieraj.A cała szuflada biżuterii czeka na cud. Bo jak nie czeka i Ty jak na kobietę świadoma własnego stylu i potrzeb przystało masz tylko te 1-2 pary kolczyków na co dzień i tyle samo na wyjścia, to zwracam honor i ruszam za karę posprzątać Ci mieszkanie.

Podejście nr 3 – „na bogato”
czyli „zakładam wszystko co mam. 16 pierścionków, 7 bransoletek, 4 naszyjniki. Jak coś nowego dokupię to dołożę. Bo lubię mieć”. Nieważne czy jest to wyjście „na grilla” czy na sylwestra. Zestaw jest zestaw więc musi być.

A jak jest z Tobą?
Masz ulubieńców i więźniów szuflady oraz szaf?
Zmieniasz skład „zwycięskiej drużyny” czy mimo dużej listy rezerwowych w kółko nosisz to samo?

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Sezon na bikini

Pierwsze pytanie jakie zadaję swoim Klientkom wybierając dla nich kostium kąpielowy to do czego ten kostium ma służyć. Bo kostiumy, jak wiadomo, kupowane są z różnych, nie zawsze oczywistych względów. Są kostiumy do opalania, do pływania i do polowania a każda z Pań ma inny priorytet i trzeba to sobie otwarcie i najlepiej na początku zakupów powiedzieć.
I tak:
• Kobiety kochające sport na plażę potrzebują kostiumu, który przede wszystkim pozwala im na swobodną grę w siatkówkę plażową bez martwienia się o to czy góra bikini jeszcze jest tam gdzie powinna.
• Kobiety nie schodzące z leżaka powinny zastanowić się nad kostiumem, który nie ma ramiączek i zwisających paseczków oraz jest na tyle skąpy aby ich ciało opaliło się równomiernie na apetyczny brąz.
• Kobiety „polujące” wybierają seksowne kostiumy z licznymi paseczkami, sznurkami, w dziurki. Warto pamiętać że takie kostiumy nie są do opalania ale do prezentowania wdzięków. a Panie, które je noszą na plaże przychodzą już opalone samoopalaczem i wysmarowane blokerem.

i tak możemy wymieniać bez końca. Jaki jest Twój cel?

Tkanina z jakiej wykonany jest kostium powinna być „gęsta”. W sklepach najczęściej spotkasz:
• poliamid
tkanina bardzo odporna na zerwanie i gniecenie
• lycra
bardzo elastyczna i oporna na rozciąganie
• elastan/spandex, poly, THF
tkanina odporna na zniszczenie, bardzo elastyczna

Przyszedł czas na kolory
• Jasny kolor przyciąga wzrok. Używaj go, żeby podkreślić to, czym chcesz się pochwalić.
• Ciemne, gładkie materiały odwracają uwagę. Ich wadą jest fakt, że ciemne kolory szybko płowieją na słońcu.
• Kolor czarny w połączeniu z bladą lub czerwoną skórą nie wygląda korzystnie.
• Każda linia jaką „rysuje” na Twoim ciele kostium może być wyraźna lub łagodna – wszystko zależy od koloru tkaniny z jakiej jest wykonany.
• Im mocniejszy kontrast tworzy ze skórą tym efekt stylizacyjny jest silniejszy.
• Mocny efekt wymaga skóry idealnej, bez cellulitu, popękanych naczynek etc. Im łagodniejszy kontrast tym efekt ciut mniejszy ale i niedoskonałości nie są podane na talerzu.
Kolory dzielimy na dwie grupy:
• Kolory z grupy niebieskich i zielonych przybliżają, spłaszczają.
• Kolory z grupy żółtych i czerwonych oddalają, dają efekt wypukłości.
• Kolory ciemne: cofają, pomniejszają
• Kolory jasne: powiększają, uwypuklają
• Kolory ciepłe: odmładzają, ale pogrubiają
• Kolory zimne: postarzają, ale wyszczuplają
• Kolory matowe: wygładzają
• Kolory połyskujące: zaokrąglają

Czas na przyjrzenie się sobie czyli co jest Twoim atutem
• Biust
• Ramiona
• Talia
• Nogi
• Pośladki
• Biodra
• Dekolt
• ………….. ?
uwaga, możesz wybrać więcej niż jedną odpowiedź
Chcesz odwrócić uwagę od:
• Góry
• Środka
• Dołu sylwetki
w tym wypadku masz tylko jedną opcję do zaznaczenia.
Mój test, moje zasady – sorry.

Masz atuty? To wybierz fason:

Fasony dla kobiety – posągu (H i I)
Talię „zbudujesz” za pomocą:
• pionowych cięć
• poziomych elementów imitujących talię np.: pasków w
kontrastowym kolorze, szarf do wiązania
• ostrych geometrycznych deseni
• wysoko wyciętych, trójkątnych majteczek.
Unikaj kostiumów o sportowej linii oraz kostiumów dwuczęściowych – dwa poziome cięcia (linia fig oraz linia stanika) skupiają uwagę na brzuchu i pokazują, że różnica między talią a biodrami jest znikoma.

Fason dla mistrzyni pływackiej (T, Y)
Ramiona wysmuklisz za pomocą
• szerokich ramiączek
• asymetrycznej góry bikini
• trójkątnej linii dekoltu
• w przypadku kostiumów jednoczęściowych zadbaj o to
aby dekolt z przodu i z tyłu miał kształt wąskiego V.
„Wąskie” to słowo klucz, gdyż im bardziej rozszerzasz V
tym szersze masz plecy i ramiona. Wychodzi na to, że
popularna v-ka nie zawsze wydłuża jak to obiecują „na
Internecie”. No patrz, a mówili, że się znają:)
• Twoje staniki powinny mieć grubsze ramiączka a
miseczki nachodzić na siebie kopertowo tworząc tym
samym piękne wąskie V – złośliwiec mi się włączył,
przepraszam.
• dół kostiumu może zawierać wszystko czyli „samolot i
lotnisko” – czuj się wolna ale proszę jak kobieta kobietę
nie przesadzaj zbytnio

Fason dla kobiecego brzuszka (O)
Potrzebujesz przyciągnąć uwagę do dekoltu lub/i nóg oraz odseparować biust od brzucha
• kostiumy bez ramiączek, które mocno eksponują
ramiona.
• strój z dekoltem wiązanym na szyi
• kostium dwuczęściowy z wysokimi, modelującymi brzuch
majtkami (retro) plus stanik typu halter (podnoszący)
• kostiumy jednoczęściowe, panelowe, lekko
przymarszczone kostium z krzyżowym wiązaniem pod
biustem.
Unikaj metalicznych materiałów i neonów, dużych wzorów oraz kropek czy kółek. Postaw na wszelkie mazaje lub rozmazane esy floresy, kolory stonowane i matowe tkaniny.

Fasony dla kobiecych bioder ( X lub A)
Kobiece biodra lubią…
• towarzystwo mocniej zabudowanych staników na
fiszbinach – jeśli masz drobny biust stanik typu bandeau
w jasnym kolorze przyciągnie uwagę oraz zrównoważy
sylwetkę. Przy dużym biuście zalecana jest rozwaga a
potem zastanów się co masz większe biust czy biodra.
• ciemniejsze kolory, jednobarwne, matowe materiały,
fason minimalistyczny bez udziwnień
• kostiumy zawiązywane na szyi, które podkreślą ramion
• majtki z wyższym wycięciem, gładkie lub
• klientkom mającym pełne biodra często polecam dodatki
takie jak duże kolczyki, piękny turban lub kapelusz
plażowy Jednym słowem przyciągam uwagę i spojrzenie
do góry sylwetki.
Unikaj majtek typu szorty, biodrówek, minispódniczek, majtek z wiązaniami na biodrach

Fason dla fascynującego biustu
Potrzebujesz…
• perfekcyjnie dobranego rozmiaru stanika
• szerokich ramiączek, wiązanych na szyi, szeroko
rozstawionych, lub skrzyżowanych na plecach – te
ostatnie najlepiej utrzymują biust
• miseczek usztywnianych lub/i zachodzących na siebie
kopertowo
• dół kostiumu powinien być mocniej zabudowany aby
zbudować dobre proporcje miedzy dołem a górą sylwetki.
• w przypadku kostiumu jednoczęściowego świetnie
sprawdzi się pasek oddzielający biust od brzucha, który
podniesie biust i optycznie wysmukli sylwetkę
Unikaj bieli, neonów, dużych geometrycznych wzorów. Postaw na kolory stonowane, jednobarwne lub w drobny, gęsty print na ciemniejszym tle.

Fasony dla biustu sportowego
Drobny biust ubierz w:
• stanik na ramiączkach
• miseczki typu „rybka”
• falbanki, plisy, zakładki, kolorowe, duże, wesołe ciemne
wzory na jasnym tle, cekiny i błyskotki, metaliczne
materiały, finezyjne wiązania, frędzle, marszczenia,
paseczki etc.
• kostium jednoczęściowy niech jego góra będzie jasna i w
stylu push –up zaś dół chociaż o ton ciemniejszy.

Copyright2018 Dominika Zaborowska

Czym jest STYL?

Styl to dla mnie nic innego jak połączenie codziennego ubioru z osobowością i stylem życia.

Najszybsza droga do wystartowania w poszukiwaniach własnego stylu to zbudowanie bazy opartej na klasyce a potem doprawianie jej tym, co Ci w duszy gra. Pytanie tylko, jaka jest Twoja dusza…

  • Naturalna, Kobieca, Bon Chic, City, Glamour, Artystyczna?
  • Który z powyższych stylów jest Twoim wiodącym a który wspierającym?
  • Czego nie powinno zabraknąć w Twojej garderobie czyli jakie są Twoje klasyki?
  • Co Cię gubi – bo każdy styl ma swoje mroczne odbicie od Pani Kosmitki zaczynając, poprzez Panią Starszą, Dzidzię Piernik oraz Panią NieZależyMi na Wampie w Tesco kończąc. Jakie są Twoje słabości, które podstępnie rujnują Twój wizerunek?

Mieć styl oznacza również posiadanie zdolności łączenia przeszłości z teraźniejszością i przyszłością.

  • Przeszłość to klasyki w Twojej garderobie. To ubrania, które z uwagi na swój ponadczasowy fason i kolor zawsze będą wyglądały dobrze.
  • Teraźniejszość to moda i trendy. Umiejętne połączenie teraźniejszości z przeszłością pozwala bawić się modą i korzystać z niej w sposób swobodny bez parcia na bycie w trendach z zachowaniem tożsamości.
  • Przyszłość to awangardowe podejście do mody, wychodzie poza utarty schemat. Jeśli jesteś na etapie odkrywania tego co Ci w duszy gra Przyszłość manifestuj dodatkami i drobnymi elementami, które będą jak wisienka na Twoim pięknym torcie.

Czy stylu można się nauczyć?

Oczywiście i to na poziomie Masters. Dlaczego tak twierdzę? Gdyż nikt nie rodzi się stylowym. Osobisty styl nie towarzyszy nam od chwili urodzenia ale kształtuje od najmłodszych lat pod wpływem otoczenia. Potwierdzeniem tej teorii są osoby publiczne, które w 90% na początku swojej kariery wyglądały po prostu źle ale odpowiednio pokierowane budzą dziś powszechny zachwyt. Tylko nie myśl teraz proszę o pieniądzach jakie za tym stoją czy operacjach plastycznych jakim się poddały. Obie wiemy, że gruby portfel to za mało aby być stylową a epatowanie metkami pozostawmy niewolnikom trendów oraz ludziom bez wyobraźni i kreatywnego podejścia do mody. Oczywiście ładniejszy nos = ładniejsza buzia. Jednak jak z tej buzi płyną farmazony to nawet Prada nie pomoże. Bo styl to nie tylko ubranie, makijaż czy dodatki – to również Twoja osobowość, styl życia i obycia.

 

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Glamcore czy normcore?

Glamcore oznacza bycie glamour w wersji hard core.
To odwrotność minimalizmu zwanego przez niektórych normcorem.

Styl ten pozwala na pełne szaleństwo w doborze kolorów, form i wzorów a jego geneza sięga lat 50, kiedy to projektanci postanowili wprowadzić na ulice więcej ekstrawagancji, blichtru i kobiecości. Pierwszymi przedstawicielkami ówczesnego glamcore były pinup girls. Lata 80 mocno przyczyniły się do jego rozwoju ale i dodały nutę groteski oraz rokowego pazura. Przykładem glamcore z lat 80 jest Madonna.

Glamcore oznacza noszenie ubrań, które często są nie tylko drogie ale i niepraktyczne ale są to ubrania o których jak się je zobaczy nie można przestać myśleć. Kobiety, które wybrały ten styl często określane są jako rajskie ptaki miast. Glamcore dla wielu kobiet oznacza flirt z luksusem no bo kto normalnie pracujący zakłada o 10.00 rano cekiny i łączy je z dżinsem, kolorowym futrem oraz 20 cm szpilkami. Jednak wyobrażenie, że aby być glamcore wystarczy wrzucić na sobie cokolwiek byle było dużo, kolorowo i błyszczało jest błędem. Mieszanie cekinów z piórami czy frędzlami dodając do tego faktury i kolory wymaga niebywałego wyczucia i wiedzy w przeciwnym wypadku zamiast glamcore wyjdzie cyrk, który czasami przychodzi nam oglądać. Szczególne nasilenie mamy podczas imprez typu Fashion week gdzie blogerzy modowi i celebryci prześcigają się w pomysłach i próbach zaskoczenia audytorium.

Projektanci, którzy upodobali sobie styl glamcore to Roberto Cavalli, Balmain, Elie Saab, Oscar de la Renta. Znane kobiety, które noszą go z klasą, że aż zapiera dech w piersiach to Anna Dello Riso, Miroslava Duma, Giovanna Battaglia,Uljana Siergiejenko oraz Tamara Gonzales Perea czyli Macademian Girl.

Osobiście kocham minimalizm i na co dzień właśnie ten styl wybieram. Ale muszę przyznać, że glamcore w wydaniu powyższych Pań przyciąga moją uwagę i kusi a lato to taka pora, kiedy chętnie sięgam po kolor, zakładam więcej biżuterii i szukam inspiracji w boho.

A jak jest z Tobą?
Glamcore czy normcore?
A może zupełnie coś innego? Jeśli tak, to co?

Copyright2018 Dominika Zaborowska

Czerwień

Czerwień rubinu, kasztanów, strażacka, makowa, wiśniowa, pomidorowa, paprykowa, truskawkowa, malinowa, hiszpańska, meksykańska. Tango, karmazyn, karmin, szkarłat, cynober, burgund, cegła… i co tu wybrać?

Czerwień to kolor ognia, miłości i działania. To kolor, który ludzie jako pierwszy rozpoznają zaraz po przebudzeniu oraz pierwszy kolor rozpoznawalny przez niemowlęta. Człowiek prehistoryczny kolorem czerwonym malował każdy przedmiot, który był dla niego ważny ale w większości kultur czerwień symbolizowała wojnę. Czerwień wybierają ją ludzie ambitni, odważni i ekstrawertyczni o silnym charakterze, lubiący rywalizację.

Jak nosić kolor czerwony:
•Czerwień jest widowiskowa sama w sobie dlatego najlepiej prezentuje się jako total look. Często do takich stylizacji kobiety sięgają po obuwie w kolorze czarnym a o niebo lepiej będą prezentować się szpilki w kolorze nude lub złotym.
•Moje ulubione połączenia czerwieni z innymi kolorami to:
z granatem
z beżem
z szarością
z fioletem
z fuksją
z oranżem

Czerwień dobrze wygląda w tak zwanym trójpaku czyli w otoczeniu nie jednej ale dwóch braw podstawowych: czerwony/biały/granatowy lub czerwony/czarny/biały

Czerwień stanowi doskonałe tło dla wzorów szcególnie pasków, kropek oraz panterek.

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Kolor roku 2018 – ultra violet

Kolorem roku 2018 został fiolet a dokładnie Ultra Violet

Instytut Kolorów Pantone definiuje go słowami: kreatywność, oryginalność, innowacyjność.

Ma on komunikować wizjonerskie myślenie, pomysłowość, eksperymentowanie i wychodzenie poza ramy.Fiolet to dziecko gorącego romansu błękitu i czerwieni. Jest nieoczywisty, wyczuwamy w nim bowiem energię obu barw, cechy, które wzajemnie się wykluczają.
• błękit to czystość, duchowość, odrzucenie potrzeb ciała
• czerwień wręcz przeciwnie: taniec zmysłów, witalność, życie. Dlatego niektórzy historycy sztucy czy psychologowie kolorów widzą we fiolecie symbol odwiecznej walki ducha z ciałem.

Fiolet to kolor magii, pasji i luksusu, niezwykle mistyczny, intuicyjny oraz władczy. Jest tajnym odpowiednikiem bieli.

Co oznacza:
to barwa duchownych i kolor ludzi wrażliwych, artystycznie uduchowionych, posłusznych tylko sobie, poszukujących odpowiedzi na pytania egzystencjalne.

Co robi:
koi nie tylko nerwy, ale także oparzoną słońcem skórę, łagodzi dolegliwości związane z udarem słonecznym. Potrafi stłumić uczucie głodu i reguluje przemianę materii. Podnosi świadomość duchową, zatrzymuje w biegu, zmusza do przyjrzenia się wszystkiemu wokół, wycisza.

Jego przeszłość historyczna:
u Azteków i Inków, oznacza królewskość i suwerenność, podczas gdy w kulturze rzymskiej łączony z oddaniem i pokorą. Był on noszony przez elity świeckie, jak i kościelne odzwierciedlając ich status społeczny gdyż fioletowy barwnik należał do jednych z najdroższych i jedynie najbardziej zamożni obywatele mogli sobie pozwolić na ubrania w tym kolorze. W latach 60. fiolet był to kolor buntu. Miał prowokować i symbolizować zmiany

Moje najlepsze połączenia fioletu z innymi kolorami to:
– z pomaranczem
– z czerwienią
– z niebieskim
– ze złotem
– z czernią

Copyright2018 Dominika Zaborowska

Zasady stylu Dominiki Z

Oto 8 zasad, które warto poznać zanim zaczniesz cokolwiek w sobie zmieniać. Dla mnie stanowią punkt wyjścia do trwałych zmian podczas pracy z Klientką. Mam nadzieję, że i Ciebie zainspirują.
 
Zasada nr 1 – Zaakceptuj rzeczywistość
„Problemem” dla wielu kobiet jest ich waga lub sylwetka. Zawsze mówię: chcesz rozwiązania? Oto ono. Przestań narzekać i męczyć otoczenie historiami czego masz za dużo, za mało czy nie tam gdzie byś chciała bo przyciągasz uwagę do rzeczy, których nikt oprócz Ciebie nie widzi. Znam wiele idealnych kobiet, które mimo perfekcyjnej sylwetki są przeciętne. Znam tez takie, które są niedoskonałe i fascynujące. Ich tajemnica jest to, że lubią siebie i swoje niedoskonałości. Zaakceptowały rzeczywistość i korzystają z uroków życia zamiast jęczeć w kącie lub co gorsza publicznie. Tak, jak o sobie myślisz Ty sama, taką widzą Cię inni bo w dzisiejszych czasach ludzie są tak skoncentrowani na sobie, że wierzą w to co mówisz. Jak jesteś piękna to jesteś a jak masz cellulit i zmarszczki to masz. Kropka. Pytasz czy powinnaś się przyjrzeć swoim przekonaniom na swój temat? Tak, musisz. Bez tego niestety nie ruszymy z miejsca.
 
Zasada nr 2 Doceń potęgę stroju ale bądź sobą
Ubranie jest często lekceważone i określane mianem powierzchownego szczegółu nie zasługującego na większą uwagę. Nie potrafię się z tym zgodzić gdyż wygląd w jednej chwili, czy Ci się to podoba czy też nie i bez słów mówi o Tobie bardzo dużo. Zdradza Twoją osobowość, tożsamość, gust, wartości, status materialny, obecny nastrój. Jest Twoją wizytówką, logo z którym kojarzą Cię inni. Dlatego traktuj swoje ubranie jak inwestycję i nie wypełniaj swojej szafy przypadkowymi rzeczami. Miej mniej ale w najlepszej jakości, na jaką Cię stać gdyż to jak wyglądasz wkłada Cię do konkretnej szuflady i kategoryzuje. Możesz się z tym nie zgadzać ale musisz to wziąć pod uwagę jeśli chcesz nawiązywać relacje z innymi ludźmi, pracujesz, prowadzisz firmę, chcesz awansować zawodowo i społecznie. Ale mi się tu nie przebieraj tylko pokaż światu jaka jesteś i wybieraj ubrania, które mają takie cechy jakie sama chcesz ucieleśniać. Mądrość, kreatywność, kobiecość, niezależność, pewność siebie, zaufanie, powagę, poczucie humoru, charyzmę – to wszystko możesz pokazać swoim strojem i wyglądem. Podobnie jak niechlujstwo, brak szacunku, lenistwo. Piłeczka jest po Twojej stronie.
 
Zasada nr 3- Bądź świadoma
……swojej urody i atutów czyli nie daj się oszołomić modzie na fuksję jeśli w tym kolorze wyglądasz jak po ciężkiej chorobie. Dobrze ubrana kobieta nie goni za trendami ale w nich wybiera. Zna swoje ograniczenia i nie robi z nich wielkiego halo. Wie co do niej pasuje i to nosi to tak, że inny dają ją za wzór stylu i klasy.
 
Zasada nr 4 – Czaruj zamiast szokować
Jeśli lubisz stylizacje „na bogato”, przemyśl całość i zatrzymaj się na dłużej przed lustrem aby sprawdzić czy nadal jest „wow” czy jesteś już niechcący po stronie „upsss”. Pamiętaj jednak też o drugiej stronie tej zabawy czyli o tym co powiedziała Susan Catherine „ … że ciągle hołdowanie dyskretnej elegancji jest jak udawanie martwego” . Dlatego baw się modą, miksuj tkaniny, kolory, wzory, sprawdzaj w czym dobrze się czujesz, Przy okazji odkryjesz, które partie Twojego ciała lubią być podkreślane wzorem lub/i kolorem a które lepiej „się czują” w ascezie i minimalizmie.
Zasada nr 5 Bądź kreatywną „stylową bestią”
… i wykorzystuj moc dodatków. Chustką można owinąć szyję i nosić ją wyłącznie w chłodne dni. Ale można też owinąć biodra, włosy, rączkę torebki. Narzucić na marynarkę, płaszcz, bikini – zrobić z niej dodatek, który zmieni codzienny ubiór w kreację. Dlaczego o tym piszę? Bo pieniądze podobnie jak duże ilości ubrań jakie za nie kupujesz nie są wyznacznikiem posiadania stylu. Możesz mieć wszystkiego dużo i nadal stylu nie posiadać – wiemy to obie.
 
Zasada nr 6 – Okazja wybiera strój
… czyli cekiny + woal + 14 cm szpilki przyprawione makijażem na Kaczora Donalda o 13.00 w Tesco nie są najlepszym pomysłem. No chyba, że w ten sposób chcesz podkreślić wyjątkowość sytuacji, w jakiej się znalazłaś
 
Zasada nr 7 – Stylową się jest a nie bywa
… dlatego zdecyduj czy chcesz być stylowa i jeśli Twoja odpowiedź będzie na tak to bądź do cholery konsekwentna. Twoje tłumaczenia związane z brakiem czasu, nadmiarem obowiązków, opieką nad chomikiem czy innymi codziennymi sprawami pozostaw dla siebie. Świata to nie obchodzi. Sorry.
 
Zasada 8 Styl to proces
… a nie przebieranka zakończona zdjęciem na fejsa. Jak ma być dobrze to potrzebny Ci jest czas aby poznać siebie i swoje oczekiwania, kolory, fasony. Potem zaplanować – bo szafę się planuje a nie wypełnia – a na koniec przetestować w celu wprowadzenia ostatnich szlifów. Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. Poza tym podczas tego procesu i tak będziesz się dobrze bawić – obiecuję.
 
Jak zaakceptujesz powyższe przejdziemy do szczegółów. Jak nie zaakceptujesz też przejdziemy, tylko sukcesu Ci nie wróżę niestety. Miałam być uprzejma? Przepraszam, wybrałam szczerość. Bo Cię lubię i dobrze Ci życzę.
 
Oto wstęp do mojej najnowszej książki „Zasady stylu Dominiki Z, która ukaże się pod koniec roku. Bon Appetit:)
Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Ubrania – klasyki czyli co?

Dla niektórych klasyka stylu to biała koszula, spódnica ołówkowa, trencz, szpilki, „mała czarna”, granatowe dżinsy o prostym kroju, żakiet w stylu Chanel, kopertówka, perłowy naszyjnik lub kolczyki.. To niezwykle piękny zestaw, pytanie tylko czy dla każdej z nas oraz czym jest podyktowany jego wybór. Trendami i/lub opiniami innych czy potrzebami i osobistym stylem.

Oczywiście  owa „mała czarna” często ratuje nas z opresji jaką może być nieplanowane wyjście lub impreza rodzinna. I pewnie właśnie dlatego pokutuje w nas przekonanie, że bez „małej czarnej” szafa nie ma sensu. A przecież „małą czarną” może zastąpić wieczorowy smoking damski, jedwabny kombinezon czy też zjawiskowa koszula ze spódnicą. I w tych rzeczach możesz nie tylko lepiej wyglądać ale przede wszystkim lepiej się czuć. Dlatego pod słowami „klasyka stylu” dla każdej z nas może kryć się coś innego. Wszystko zależy od tego jakie jesteśmy, jaki styl życia prowadzimy, w czym czujemy się swobodnie. Niestety niektóre kobiety tak bardzo pragną być odbierane jako stylowe, że zamiast stworzyć swoją własną mapę stylu kopiują to co sprawdziło się u innych. Inne, mimo że wiedzą co lubią nosić i w czym dobrze się czują i tak czasem kupują ubrania, których potem nie noszą.

Jak to zmienić?

Na początek stwórz swoją bazę czyli ubraniowe „must have” w którym bez względu na pojawiające się mody i trendy dobrze się czujesz.

Oto moje ubraniowe „must-have”, bez którego trudno mi wyobrazić sobie swoją garderobę:

  • Spodnie ze skóry
  • Cygaretki
  • Biała koszula
  • Bluzka hiszpanka
  • Sukienka w stylu boho – multikolor
  • Spódnica w stylu hiszpańskim
  • Marynarka o kroju smokingu
  • Skórzana ramoneska
  • Płaszcz szlafrokowy o długości maxi
  • Skórzane trampki Converse, koniecznie białe
  • Buty bikery
  • Muszkieterki
  • Kolczyki
  • Zegarek
  • Czerwona pomadka

Jak widzisz brakuje tu ołówkowej spódnicy, „małej-czarnej” czy nieśmiertelnych dżinsów. Oczywiście w mojej garderobie bywają też inne ubrania. Ale tylko bywają czyli są jak goście. Natomiast powyższa lista to stali lokatorzy i jak któryś „zejdzie ze starości” to natychmiast ma następcę. A jakie są Twoje ubraniowe niezbędniki bez których nie ruszysz z miejsca? Co lubisz tak bardzo, ze jak otwierasz szafę to w pierwszej kolejności po to sięgasz. Bez czego trudno byłoby Ci się obejść?

Copyright2018Dominika Zaborowska

 

W czym do ludzi – Wigilia

Wigilia tuż, tuż…
Jak już uwolnisz się od pierogów, kapusty, barszczu, grzybów czy karpia to wiesz, że w tym dniu wypadałoby również „wyglądać” bo Szanowna Rodzina przyjdzie nie tylko na ucztę duchową i kulinarną ale i będzie chciała upamiętnić każdą chwilę. I zrobi to, bo każdy jej członek ma telefon a te telefony mają aparaty fotograficzne, które oprócz stołu i choinki uwiecznią również i Ciebie na wieki i dla przyszłych pokoleń. Zrób zatem wszystko co w Twojej mocy aby z uśmiechem oglądać te zdjęcia i aby Cię nikt nimi następnego dnia lub po wsze czasy nie szantażował.
W swoim życiu widziałam już różne wigilijne stylizacje – od zakolanówek plus mini poprzez cekinowe bolerka i getry czy suknie rodem z Dynastii na dżinsach na T-shirtach kończąc. No cóż, Rodziny się nie wybiera, Rodzina jest i robi wszystko co w może aby dostarczyć Ci emocji czyli daje czadu. Jestem też ogromną fanką swetrów w kolorze wściekłej zieleni ze świętym Mikołajem, reniferem lub elfem w tle ale wolę je na dzieciach. Dorośli tego dnia lepiej prezentują się w wersji eleganckiej. Tylko nie „pól weselnej” gdzie „pół” oznacza kapcie domowe założone do garnituru lub kiecki z cekinami „bo i tak pod stołem nie fotografują”. To, że nie fotografują nie znaczy, że masz wyglądać kosmiczne. Więc „idź na całość” Kobieto i nie żałuj parkietów, bo jak mawiała moja Babcia „podłoga jest dla ludzi a nie ludzie dla podłogi”. Już słyszę jak grzmisz „ale przecież nie o strój tego dnia chodzi ale o BYCIE RAZEM”. No ba. Tylko to dla wielu to najważniejszy dzień w roku i dobrze by było wyglądać stosownie do okazji co w BYCIU RAZEM jak obie wiemy kompletnie nie przeszkadza. Wigilia to dla wielu czas szczególny który spędzamy w domu swoim lub osób nam bliskich, niech więc Twoja stylizacja będzie stosowna do okazji i rangi imprezy.

Co zatem wybrać na ten wyjątkowy wieczór?

Po pierwsze kolor: 

klasyczna biel, czerń lub granat – tu opisywać nie muszę, Klasa i styl. Amen.

Po drugie nadal kolor:

czerwień – sukienka, usta, paznokcie, obuwie, dodatki – wybierz chociaż jeden element. Nie mów „nie lubię czerwieni” bo to tylko oznacza, że jeszcze nie odkryłaś SWOJEGO odcienia. Czerwień to jeden z najpiękniejszych kolorów jakie może nosić kobieta. Więc nie strzelaj focha tylko noś.

Po trzecie fason:

sukienka lub zestaw ze spódnicą – ale bez frędzli, cekinów, metalicznych akcentów, odkrytych pleców, pępka czy biustu. Na wujka Miecia polować przecież nie zamierzasz więc ubierz się stosownie i jak mawiają osoby klasyczne „przyzwoicie”. Koktajlowka w tym wypadku będzie w sam raz. Biała koszula plus spódnica również. Kochasz spodnie – ok, ale wybierz stylowe cygaretki zamiast wygodnych baggy.
Legenda: 
• koktajlówka to sukienka do kolan, bez udziwnień typu tren czy pióra w …(sorry zapędziłam się), może mieć odsłonięte ramiona ale gorsetowa sukienka to to nie jest. Biurowa też nie.
• spodnie typu baggy – to w skrócie myślowym spodnie rurki z obniżonym krokiem. Mój mąż mawia „z miejscem na pieluchę”. Noszę je namiętnie i nie zniechęci mnie do nich nigdy.
Uwaga niebezpieczeństwo: „sukienka z  weluru” – welur pogrubia a jak wiadomo będą zdjęcia, które też dodają kilogramów więc oszczędź sobie stresu. O welurze i tym jak go nosić będę mówiłą 3 stycznia na pierwszym webianarze jaki dla Ciebie przygotowałam. Mam nadzieję, że będziesz.

Po czwarte dodatki:

no rzesz w końcu przyszedł czas na „komplety” czyli założenie kolczyków i bransoletki albo bransoletki i naszyjnika albo naszyjnika i kolczyków RAZEM. W końcu możesz, masz jeden wieczór na pokazanie całego „zestawu” bez posądzenia o to że jesteś Dulska. Więc pokazuj.
Legenda:
Komplety noszone w dzień powszedni ikony stylu z Ciebie nie zrobą niestety. No chyba, ze masz w kalendarzu pomiędzy biurem a zakupami w Tesco zaplanowaną herbatkę z Królową Angielską podczas której poruszycie tematy pogody oraz ogrodów.

Po piąte obuwie:

kapcie są be, czółenka cacy. I tyle w temacie. Przestań się wygłupiać i nie opowiadaj, że kapcie góralskie dobrze komponują się z koktajlówką. Obie wiemy jak jest naprawdę. Nie bredź też jak potłuczona o wygodzie bo to oznacza, że nie masz wygodnych czółenek w swojej szafie a to niedobrze wróży i stawia Cię w złym świetle jeśli nie potrafisz sobie sama wygodnych butów kupić. Jeśli nie czółenka to może chociaż eleganckie baletki założysz? Jednym zadaniem: nie rób Kobieto wiochy i w Wigilię wyglądaj stylowo od stóp do głów a nie tylko do kolan.

Linki do wysokiej jakości sukienek, kurtek, dodatków i rzeczy, poznasz na webinarach, które zaczynam już w styczniu. Nie mówiłam Ci? Cholera, zapomniałam. Więc mówię teraz. Będziemy dyskutować o obecnych trendach, o tym jak je nosić, z czym łączyć i przede wszystkim gdzie kupić aby nie znosić do swoich szaf szmat jakie proponują nam niektóre marki. Zakładam, że nie zawsze trafię w Twój gust ale jakościowo Cię nie zawiodę. Rezerwację swojego miejsca możesz zrobić tu:

 www.dominikazaborowska.pl/konieczmodaczasnastyl

Na dzień dzisiejszy jest nas już ponad 100 a pokój konferencyjny zmieści 150 osób więc jak masz ochotę dołączyć to nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę.

Serdeczności i do zobaczenia:)

Copyright2017 Dominika Zaborowska