Jak myślę niebieski…

Jak myślę niebieski to przed oczami mam spokój oceanu albo niebo.
Niebieski to kolor władzy, profesjonalizmu, relacji. Kojarzony jest z wysoką pozycją społeczną, powagą i autorytetem. Kiedyś był symbolem wierności, rycerze na cześć ukochanej przywdziewali niebieskie stroje. Niebieski to również kolor, który ma wrodzony talent do wyszczuplania sylwetki a tego nie można zbagatelizować. Jest optycznie lżejszy niż czerń i ładniej komponuje się ze skórą. Aby Twoja stylizacja nabrała „mocy” bądź oszczędna i minimalistyczna. Kolor niebieski w wersji „total look” i tak zrobi swoje.

Jak nosić i z czym łączyć kolor niebieski

Kolor niebieski świetnie wygląda zarówno w połączeniu ze złotem – polecam je przy wysyconych i głębokich odcieniach granatu – jaki i srebrem – tu sprawdzą się jasne i zimne odcienie niebieskiego.

Odcienie czyste podkreślaj biżuterią błyszczącą. Do odcieni zgaszonych wybieraj biżuterię matową.

Błękit pruski to kolor Letnich typów urody. Pięknie będzie komponował się z czerwienią mali oraz stalowym błękitem

Jasne indygo, aqua i akwamaryna lubią się z miętą, szałwią, lawendą, jasną peonią czy łupkowym niebieskim

Kobalt potrzebuje mocy w postaci złota, limony, szmaragdu czy pantery. W wersji soft pokocha beż.

Kobiety o ciemnym ale ciepłym typie urody rozkwitną w kolorze ciemnego oceanu i palonej pomarańczy.

Francuski granat połączony z czekoladą będzie idealnym rozwiązaniem dla zgaszonych typów urody takich jak Lato z ascendentem jesieni lub Jesień z ascendentem lata

Turkus to kolor łaskawy dla każdego typu urody.

Jasny granat plus czerwień plus biel równa się paryski szyk

Granat plus fuksja – to połączenie w którym Zimowe typy urody będą zachwycać

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Kolory jesieni 2018 + RUSSET ORANGE

Pomarańcz to kolor osób aktywnych.
Co oznacza:
• Spontaniczność
• Działanie i zmiany
• Ostrzeżenie (ratownicy i ich sprzęt)

Kojarzony jest z:
• Z witalnością i energią
• Zabawą i jowialnością (peruki klaunów, stroje błaznów
zawierają dużo tego koloru)
• Niecierpliwością i porywczością

Ciepłe odcienie koloru pomarańaczowego
• Szafran
• Persymona
• Oranż
• Mandarynka
• Pomarańcza
• Rdza
• Brzoskwinia
• Morela
• Siena palona
• Ochra
• Tycjan
• Marchewka
• Dynia
• Cegła
• Ugier
• Ogień
• Bursztyn
• Krwisty oranż (jasna krew z kropla pomarańczy)
• Kolor owocu kantalupy (jaśniejszy odcień pomarańczy)

Chłodne odcienie koloru pomarańczowego
• Łososiowy róż albo różowy łosoś

• Z uwagi na jego sportowy charakter nie jest dobrym
wyborem jako kolor do pracy.
• W wersji jasnej (morela, brzoskwinia i oranż) jest idealny
dla Kobiet – Wiosen. W połączeniu z beżem, jasnym
złotem, kremem, budyniem czy wanilią da niezwykle
świeży efekt podkreślając subtelność i kobiecość. W
wersji głębokiej i wysyconej (tycjan, szafran, palona
pomarańcza) podkreśli urodę jesiennych typów urody
świetnie łącząc się oliwką, brązem, musztardą lub
granatem.
• Pomarańcz lubi się z błękitem tworząc niebanalne
stylizacje dla kobiet o zimnym typie urody. Oczywiście w
tym wypadku kolor pomarańczowy umieszczamy jak
najdalej od twarzy.
• Jak chcę modowo „narozrabiać” łączę pomarańcz z
neonowym różem, czerwienią, fioletem lub kobaltem.
• Pomarańcz w dodatkach wygląda bardzo ciekawie. Dla
przykładu buty w kolorze oranżu do granatowych
jeansów same zapracują na stylowy wizerunek całości.

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Poncza i peleryny na start

Czym jest ponczo a czym peleryna
Peleryna – okrycie wierzchnie, rozcięte z przodu, zazwyczaj półkoliste, bez rękawów, czasem z kapturem, kieszeniami, zapinane na guziki lub wiązane paskiem. Peleryna może być: klasyczna tweedowa, przeciwdeszczowa, mantylka czyli elegancka, bardzo krótka noszona z sukniami wieczorowymi. Pałatki czyli peleryny do kostek nie polecam. No chyba, że masz w planach główną rolę w filmie z gatunku płaszcza i szpady lub najnowszej produkcji Supermena.

Ponczo – kawałek tkaniny / koca w kształcie kwadratu z wycięciem na głowę. Ma korzenie indiańskie. Myślę, że po tym wstępie pomyłki podczas zakupów już nie będzie.

Dla kogo ponczo?
• Kobiety szczupłe i wysokie bo ponczo dodaje kilogramów i masywności sylwetce. Amen. Kobiety niskie o apetycznych kształtach będą wyglądały w nim jak w namiocie. I nie ma co kombinować że „może krótsze, może węższe, może….” Nie noś i już. Masz do dyspozycji dziesiątki modeli płaszczy nie bądź jak uparta oślica tupiąca raciczką przed sklepową wystawą, że Ty chcesz i musisz mieć bo to teraz modne. Co z tego, że będziesz w trendach skoro te trendy sprawią, że Twoja sylwetka będzie przypominać telewizorek na nóżkach? Nie, nie i jeszcze raz nie. W przypadku sylwetek smukłych ale niskich można spróbować ratować się krótką wersją poncza oraz nosić je w wersji z obcasami.
• Ponczo potrzebuje dopasowanego dołu. Ze spódnicą z koła nawet piękna sylwetka Ani Rubik nie da sobie rady. Czasami sama piszę że „zasady zasadami ale wszystko zależy od inwencji artystycznej”. Jednak w tym przypadku efektu estetycznego raczej nie osiągniesz.

Dla kogo peleryna
• Kobiety o pełniejszych biodrach, udach, okolicach talii jak i dziewczyny szczupłe. Wzrost nie ma tu większego znaczenia chociaż wyższe panie wyglądają w pelerynie zawsze dobrze. Kobiety niskie czyli poniżej 160 cm potrzebują peleryny, która będzie krótsza i niezbyt szeroka.
• Peleryna to idealne rozwiązanie dla tych kobiet, które lubią ubierać się na cebulkę. Świetnie komponuje się z mięsistymi swetrami i zmieści każdy, nawet najbardziej szeroki model bez szkody dla sylwetki. Znam takie kobietki co pod pelerynę wciskają kurtki przejściówki i wyglądają bosko.
• Fason peleryny jest uniwersalny. W zależności od tego z czego są wykonane, jaki mają kolor oraz wzór mogą być wspaniałym uzupełnieniem szafy dla kobiety klasycznej, glamour czy kobiety naturalnej.
• Peleryna w przeciwieństwie do poncza wysmukla sylwetkę. Odpowiadają za to wszelkie ukośne cięcia, asymetria oraz dodatki typu frędzle czy paski które powodują że sylwetka nabiera lekkości.
• Peleryny potrzebują obuwia na stabilnym obcasie np.: słupku. Szpilka plus peleryna = Pani Dulska. Ale to moje osobiste odczucia czyli obiektywizmu w tym nie ma więc noś jak lubisz.

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

No rzesz…

W ubiegłym tygodniu byłam w luksusowym salonie odzieżowym szukając ubrań dla Klientki. Nie będę opisywać całego zdarzenia bo film można nakręcić i byłby to thriller z elementami komedii. W rolach głównych Obsługa czyli „Nic nie wiem i nie lubię jak pytasz bo mi przeszkadzasz więc kupuj co Ci wciskam i nie truj” Kierownika „Mam w nosie Twoje potrzeby oraz niewiedzę mojego zespołu i jak się nie podoba to paszła won” oraz mnie na środkach uspokajających aby nie zabijać i mimo wszytko być empatycznym. No nie da się. Piła mechaniczna albo siekiera i jedziemy. Wyszłam, wypiłam 2 kawy i postanowiłam że muszę zrobić coś dla kobiet, które chcą być świadomymi konsumentkami i mają dość wciskania im tandety oraz traktowania jak osoby niedouczone. Książka byłaby najlepsza ale na jej edycję, skład i wydanie trzeba długo czekać więc padło na e-booka.

W ebooku znajdziesz:
Słownik kolorów – poczuj klimat: wchodzisz do sklepu i jak widzisz nadętą lub niemiłą Obsługę mówisz, że szukasz sukienki w kolorze grynszpan/ tango / cynober / róż indyjski lub co tam sobie wymyślisz, a potem dodajesz „i wierzę, że Pani jako profesjonalistce tego koloru tłumaczyć nie muszę”. Następuje cisza dla której warto było studiować po nocach co jest co i jak wygląda. Jak jesteś prawdziwą, rasową, rządną krwi Zołzą i na nieszczęście Obsługi masz czas to czekasz i patrzysz jak oczy Sprzedawcy robią się okrągłe a początkowa buta i bezczelność ulatują jak powietrze z balonika. Jak masz w sobie tylko Żmijkę i do tego Miłościwą to spokojnie odchodzisz aby przejrzeć całą ofertę bo już nikt Ci nie będzie gitary zawracał. Od czasu do czasu możesz sprawdzić czy Pani na stałe zamieniła się w słup soli czy już jej odpuściło i wertuje z Koleżanką Internety w poszukiwaniu koloru, który znać powinna.

Słownik mody – no rzesz, co to są kuloty może nie wiedzieć moja koleżanka, która pracuje w banku i zna się na excelu, kredytach, debetach, saldach i innych cudach – Jej wybaczam. Ale jak ktoś pracuje w sklepie odzieżowym to podstawy znać powinien! Kuloty to nie lizeska, swinger czy egreta. TO się nosi teraz i TO jest w trendach. No nie wiem czy mężczyzna wybaczyłby obsłudze salonu samochodowego numer: „Panie ten samochód jeździ i ma kolor czerwony ale co jest w standardzie a co w wyposażeniu dodatkowym, ile ma koni i czy to diesel czy benzyna to sam sobie Pan sprawdź i nie zadawaj głupich pytań bo ja od sprzedaży jestem i za to mi płacą”.

Słownik tkanin – jak jeszcze raz usłyszę tekst „to jest lepszy poliester” albo „poliester bo to cud tkanina, która się nie gniecie” to nie ręczę za siebie i zrobię aferę na cały sklep jakem Zaborowska. Zwyczajnie i po ludzku szlag mnie trafia jak z Konsumenta robi się idiotę wierząc że jest głupi jak but i zapewne podpisuje się trzema krzyżykami więc za kieckę z plastiku, którego metr kosztuje max 5 zeta zapłaci 600 zł tylko dlatego że ma metkę znanej marki. Nie zapłaci, podstawówkę skończył więc czyta jak ta lala a nabijanie w butelkę mu się znudziło. I to Marka powinna się wstydzić, że przyczepia swoje logo do takiej tandety.

Tak się wykurzyłam, że w dwa max trzy tygodnie tego e-booka napiszę. Jego cena to 39 zł – kupisz? A następny e-book będzie o mądrym kupowaniu więc drogie Marki nieszanujące swoich Klientów już możecie zacząć się bać. Krzywe szwy, złote zamki z Chin, płaczące kieszonki wszywane pod pachami, bluzeczki z kilku rodzajów materiału – bo został z ubiegłych sezonów i coś trzeba z tym zrobić. Ok róbmy coś ale z głową i szacunkiem do Klienta a nie z kalkulatorem w oczach. Czas wrócić do czasów, kiedy za metką stała jakość a nie tylko cena a trendy i moda miały na celu czynić kobietę piękną a nie biedną.

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Jak myślę źółty…

Jak myślę „żółty” to przed oczami mam ciepły, słoneczny dzień, wakacje, uśmiechniętych, szczęśliwych ludzi.

Żółty to kolor słońca, władzy, nieśmiertelności i porozumienia. Pomoże Ci w łagodzeniu sporów jak i pobudzi kreatywność. Jest to najtrudniejszy kolor dla oka bo o najwyższej saturacji. Wbrew powszechnym opiniom może mieć zarówno ciepły jak i chłodny charakter. Cytryna, żółto-zielony, grejpfrut, lodowy żółty, kukurydza, żonkil, kanarkowy, bursztyn, miód, tycjan, banan,kaczeńce, melon, słomka, dynia, mango, jasna musztarda – jest w czym wybierać.

W stylizacjach uwielbiam połączenia żółtego z bielą, szarością, beżem, srebrem, dżinsem, granatem oraz czernią. Jasne odcienie żółtego np. sorbet cytrynowy pięknie prezentują się z błękitem typu aqua, szarą gliną, kaczym jajem, jasną fuksją, szałwią , brzoskwinią, pachnącym groszkiem czy pudrowym różem. Ciemne takie jak kukurydza czy żółtko jajka fantastycznie wygladają w towarzystwie beży i brązów oraz zieleni oliwki. Odcienie zgaszone np.: pustynny żółty dobrze prezentują się z ciepłą szarością, kamiennym beżem czy kolorem khaki.

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Klucz do stylu

Nie lubię wyrzucać, marnować, tracić. Tak mam i już, na zmianę podejścia chyba za późno.

Ale… jak robię porządek czy to w szafie czy to w życiu to włącza mi się system zero-jedynkowy i żaden „przydaś” się nie uchowa bo lubię widzieć efekt swojej pracy, czuć sens działań, mieć jasność i możliwość wyboru wyłącznie spośród rzeczy, które lubię, noszę i się ich nie wstydzę.

Planując nową garderobę z Klientką różnie bywa z porządkowaniem szafy. Jedne chcą opróżnić ją do zera i zacząć od nowa, inne upychają po wieszakach i kątach ubrania pod nazwą „może kiedyś”, „jak schudnę”, ” w tym to Mietka poznam”, „naprawi się czyli zaceruje, łatkę przyszyje, ogoli,”, „tylko to kosztowało, że żal”, etc.

Kiedyś pomagając Klientce w podjęciu decyzji pytałam o częstotliwość noszenia, okazje, przydatność w życiu codziennym. Dziś stawiam Panią przed szafą i mówię: „wyobraź sobie, że Twoja szafa to sklep. Co kupiłabyś dziś raz jeszcze?”
I tu zaczyna się armagedon – na początek jest entuzjazm i bieg do szafy, potem zatrzymanie i pierwsze przerażenie w oczach, potem szybki ale niezwykle ważny wybór 3-7 rzeczy, potem włącza się „nerwus” czyli szybkie przerzucanie wieszaków a na końcu „cielak” czyli sama nie wierzy w to co się dzieje. I zostaje z max 10 ubraniami w ręku.
Tylko ta 10 mówi o Niej wiele. Pokazuje osobisty styl, miłość do: kolorów, fasonów, długości, dopasowania do sylwetki. Jest kluczem do osobistego stylu, który jak wiadomo zmienny jest .

A jak jest z Tobą? Szybko kupujesz łatwo wyrzucasz?Kupujesz na lata, nie rozstajesz się nigdy? Nie ma odpowiedzi złej czy dobrej. Jest Twoja i ważne abyś ją poznała bo to może być ważna dla Ciebie wskazówka podczas kolejnych zakupów.

Co powiesz na weekendowe „wyzwanie”?
Stań przed swoją szafą jak przed wieszakami w sklepie i wybierz z niej tylko to co kupiłabyś ponownie. Ale tu ważna zasada – wybierasz tylko to, co nosisz. Rzeczy ładne ale mimo upływu czasu jeszcze z metkami nie wchodzą w grę.

Nieważne ile ubrań wybierzesz – przyjrzyj się im z uwagą.
– Wybrałaś same sukienki/spodnie/spódnice?
O czym to świadczy? Czego Cię uczy na przyszłość? Dlaczego właśnie taki fason jest dla Ciebie wygodny? Co Ci on zapewnia? Bezpieczeństwo? Komfort? Efekt? Czy chcesz to zmieniać? Pytaj się sama siebie bo tylko Ty znasz prawidłową odpowiedź i żadna stylistka nie zrobi tego za Ciebie. A jak zrobi to właśnie zgodziłaś się na przebieranki i szanse na sukces masz 50/50.
– Wszytko jest czarne? Ok – jakimi dodatkami możesz ożywić swoje stylizacje? Biżuteria, dodatki, makijaż? A może nie chcesz ożywienia bo dobrze się czujesz w ty mrocznym otoczeniu?
– Masz 50 par szpilek a nosisz wyłącznie trampki a jak sięgasz po szpilki to w kółko zakładasz te same? No i co z tym zrobić moją droga Melu? Wyrzucić 49 par? Nie, wybrać te, które mają szanse ujrzeć światło dzienne, resztę sprzedać/oddać w dobre ręce i kolejnych nie kupować.

Teraz Ty.  Wyobraź sobie, że Twoja szafa to sklep. Co kupiłabyś dziś raz jeszcze?

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Inwestuj w dodatki bo…

Dodatki są tym dla wyglądu, czym przyprawy dla potraw. Nie stosujemy ich „na wariata”, chociaż pewnie każda ma swoich ulubieńców. Jednak różnica między kobietą stylową a niewolnicą trendów w dużej mierze wynika z umiejętności doboru akcesoriów. Odpowiedni pasek, torebka, biżuteria często robią więcej efektu niż nowa kiecka.

Jakie „zbrodnie” popełniamy najczęściej?

Podejście nr – „na damę” 
czyli czarna torebka, czarne buty, czarny pasek lub komplecik biżuterii: naszyjnik plus kolczyki plus bransoleta. I tak oto Dulska gotowa. Edit: Stara Dulska. Kobieto moja kochana czy wiesz, że drobna niesubordynacja sprzyja bo odmładza i dodaje pazura? Dlatego im jesteś starsza tym mocniej ostrz pazury. Komplety sprawdzają się wyłącznie podczas spotkań o najwyższym dress code. Razem z tiarą i karetą. W biurze czy na niedzielnym spacerze w takim zestawie oficjalnie komunikujesz wszystkim, że na TO wyjście z domu przygotowywałaś się od wczoraj. A i tak nudą wieje.

Podejście nr 2 – „na leniwca”
czyli „jak założyłam kolczyki w 1994 tak mi je może do trumny zmienią. I nie to, że nie mam innych ale niemamczasu/niechcemisię/przyzwyczaiłamsię/” – wybieraj.A cała szuflada biżuterii czeka na cud. Bo jak nie czeka i Ty jak na kobietę świadoma własnego stylu i potrzeb przystało masz tylko te 1-2 pary kolczyków na co dzień i tyle samo na wyjścia, to zwracam honor i ruszam za karę posprzątać Ci mieszkanie.

Podejście nr 3 – „na bogato”
czyli „zakładam wszystko co mam. 16 pierścionków, 7 bransoletek, 4 naszyjniki. Jak coś nowego dokupię to dołożę. Bo lubię mieć”. Nieważne czy jest to wyjście „na grilla” czy na sylwestra. Zestaw jest zestaw więc musi być.

A jak jest z Tobą?
Masz ulubieńców i więźniów szuflady oraz szaf?
Zmieniasz skład „zwycięskiej drużyny” czy mimo dużej listy rezerwowych w kółko nosisz to samo?

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Sezon na bikini

Pierwsze pytanie jakie zadaję swoim Klientkom wybierając dla nich kostium kąpielowy to do czego ten kostium ma służyć. Bo kostiumy, jak wiadomo, kupowane są z różnych, nie zawsze oczywistych względów. Są kostiumy do opalania, do pływania i do polowania a każda z Pań ma inny priorytet i trzeba to sobie otwarcie i najlepiej na początku zakupów powiedzieć.
I tak:
• Kobiety kochające sport na plażę potrzebują kostiumu, który przede wszystkim pozwala im na swobodną grę w siatkówkę plażową bez martwienia się o to czy góra bikini jeszcze jest tam gdzie powinna.
• Kobiety nie schodzące z leżaka powinny zastanowić się nad kostiumem, który nie ma ramiączek i zwisających paseczków oraz jest na tyle skąpy aby ich ciało opaliło się równomiernie na apetyczny brąz.
• Kobiety „polujące” wybierają seksowne kostiumy z licznymi paseczkami, sznurkami, w dziurki. Warto pamiętać że takie kostiumy nie są do opalania ale do prezentowania wdzięków. a Panie, które je noszą na plaże przychodzą już opalone samoopalaczem i wysmarowane blokerem.

i tak możemy wymieniać bez końca. Jaki jest Twój cel?

Tkanina z jakiej wykonany jest kostium powinna być „gęsta”. W sklepach najczęściej spotkasz:
• poliamid
tkanina bardzo odporna na zerwanie i gniecenie
• lycra
bardzo elastyczna i oporna na rozciąganie
• elastan/spandex, poly, THF
tkanina odporna na zniszczenie, bardzo elastyczna

Przyszedł czas na kolory
• Jasny kolor przyciąga wzrok. Używaj go, żeby podkreślić to, czym chcesz się pochwalić.
• Ciemne, gładkie materiały odwracają uwagę. Ich wadą jest fakt, że ciemne kolory szybko płowieją na słońcu.
• Kolor czarny w połączeniu z bladą lub czerwoną skórą nie wygląda korzystnie.
• Każda linia jaką „rysuje” na Twoim ciele kostium może być wyraźna lub łagodna – wszystko zależy od koloru tkaniny z jakiej jest wykonany.
• Im mocniejszy kontrast tworzy ze skórą tym efekt stylizacyjny jest silniejszy.
• Mocny efekt wymaga skóry idealnej, bez cellulitu, popękanych naczynek etc. Im łagodniejszy kontrast tym efekt ciut mniejszy ale i niedoskonałości nie są podane na talerzu.
Kolory dzielimy na dwie grupy:
• Kolory z grupy niebieskich i zielonych przybliżają, spłaszczają.
• Kolory z grupy żółtych i czerwonych oddalają, dają efekt wypukłości.
• Kolory ciemne: cofają, pomniejszają
• Kolory jasne: powiększają, uwypuklają
• Kolory ciepłe: odmładzają, ale pogrubiają
• Kolory zimne: postarzają, ale wyszczuplają
• Kolory matowe: wygładzają
• Kolory połyskujące: zaokrąglają

Czas na przyjrzenie się sobie czyli co jest Twoim atutem
• Biust
• Ramiona
• Talia
• Nogi
• Pośladki
• Biodra
• Dekolt
• ………….. ?
uwaga, możesz wybrać więcej niż jedną odpowiedź
Chcesz odwrócić uwagę od:
• Góry
• Środka
• Dołu sylwetki
w tym wypadku masz tylko jedną opcję do zaznaczenia.
Mój test, moje zasady – sorry.

Masz atuty? To wybierz fason:

Fasony dla kobiety – posągu (H i I)
Talię „zbudujesz” za pomocą:
• pionowych cięć
• poziomych elementów imitujących talię np.: pasków w
kontrastowym kolorze, szarf do wiązania
• ostrych geometrycznych deseni
• wysoko wyciętych, trójkątnych majteczek.
Unikaj kostiumów o sportowej linii oraz kostiumów dwuczęściowych – dwa poziome cięcia (linia fig oraz linia stanika) skupiają uwagę na brzuchu i pokazują, że różnica między talią a biodrami jest znikoma.

Fason dla mistrzyni pływackiej (T, Y)
Ramiona wysmuklisz za pomocą
• szerokich ramiączek
• asymetrycznej góry bikini
• trójkątnej linii dekoltu
• w przypadku kostiumów jednoczęściowych zadbaj o to
aby dekolt z przodu i z tyłu miał kształt wąskiego V.
„Wąskie” to słowo klucz, gdyż im bardziej rozszerzasz V
tym szersze masz plecy i ramiona. Wychodzi na to, że
popularna v-ka nie zawsze wydłuża jak to obiecują „na
Internecie”. No patrz, a mówili, że się znają:)
• Twoje staniki powinny mieć grubsze ramiączka a
miseczki nachodzić na siebie kopertowo tworząc tym
samym piękne wąskie V – złośliwiec mi się włączył,
przepraszam.
• dół kostiumu może zawierać wszystko czyli „samolot i
lotnisko” – czuj się wolna ale proszę jak kobieta kobietę
nie przesadzaj zbytnio

Fason dla kobiecego brzuszka (O)
Potrzebujesz przyciągnąć uwagę do dekoltu lub/i nóg oraz odseparować biust od brzucha
• kostiumy bez ramiączek, które mocno eksponują
ramiona.
• strój z dekoltem wiązanym na szyi
• kostium dwuczęściowy z wysokimi, modelującymi brzuch
majtkami (retro) plus stanik typu halter (podnoszący)
• kostiumy jednoczęściowe, panelowe, lekko
przymarszczone kostium z krzyżowym wiązaniem pod
biustem.
Unikaj metalicznych materiałów i neonów, dużych wzorów oraz kropek czy kółek. Postaw na wszelkie mazaje lub rozmazane esy floresy, kolory stonowane i matowe tkaniny.

Fasony dla kobiecych bioder ( X lub A)
Kobiece biodra lubią…
• towarzystwo mocniej zabudowanych staników na
fiszbinach – jeśli masz drobny biust stanik typu bandeau
w jasnym kolorze przyciągnie uwagę oraz zrównoważy
sylwetkę. Przy dużym biuście zalecana jest rozwaga a
potem zastanów się co masz większe biust czy biodra.
• ciemniejsze kolory, jednobarwne, matowe materiały,
fason minimalistyczny bez udziwnień
• kostiumy zawiązywane na szyi, które podkreślą ramion
• majtki z wyższym wycięciem, gładkie lub
• klientkom mającym pełne biodra często polecam dodatki
takie jak duże kolczyki, piękny turban lub kapelusz
plażowy Jednym słowem przyciągam uwagę i spojrzenie
do góry sylwetki.
Unikaj majtek typu szorty, biodrówek, minispódniczek, majtek z wiązaniami na biodrach

Fason dla fascynującego biustu
Potrzebujesz…
• perfekcyjnie dobranego rozmiaru stanika
• szerokich ramiączek, wiązanych na szyi, szeroko
rozstawionych, lub skrzyżowanych na plecach – te
ostatnie najlepiej utrzymują biust
• miseczek usztywnianych lub/i zachodzących na siebie
kopertowo
• dół kostiumu powinien być mocniej zabudowany aby
zbudować dobre proporcje miedzy dołem a górą sylwetki.
• w przypadku kostiumu jednoczęściowego świetnie
sprawdzi się pasek oddzielający biust od brzucha, który
podniesie biust i optycznie wysmukli sylwetkę
Unikaj bieli, neonów, dużych geometrycznych wzorów. Postaw na kolory stonowane, jednobarwne lub w drobny, gęsty print na ciemniejszym tle.

Fasony dla biustu sportowego
Drobny biust ubierz w:
• stanik na ramiączkach
• miseczki typu „rybka”
• falbanki, plisy, zakładki, kolorowe, duże, wesołe ciemne
wzory na jasnym tle, cekiny i błyskotki, metaliczne
materiały, finezyjne wiązania, frędzle, marszczenia,
paseczki etc.
• kostium jednoczęściowy niech jego góra będzie jasna i w
stylu push –up zaś dół chociaż o ton ciemniejszy.

Copyright2018 Dominika Zaborowska

Czym jest STYL?

Styl to dla mnie nic innego jak połączenie codziennego ubioru z osobowością i stylem życia.

Najszybsza droga do wystartowania w poszukiwaniach własnego stylu to zbudowanie bazy opartej na klasyce a potem doprawianie jej tym, co Ci w duszy gra. Pytanie tylko, jaka jest Twoja dusza…

  • Naturalna, Kobieca, Bon Chic, City, Glamour, Artystyczna?
  • Który z powyższych stylów jest Twoim wiodącym a który wspierającym?
  • Czego nie powinno zabraknąć w Twojej garderobie czyli jakie są Twoje klasyki?
  • Co Cię gubi – bo każdy styl ma swoje mroczne odbicie od Pani Kosmitki zaczynając, poprzez Panią Starszą, Dzidzię Piernik oraz Panią NieZależyMi na Wampie w Tesco kończąc. Jakie są Twoje słabości, które podstępnie rujnują Twój wizerunek?

Mieć styl oznacza również posiadanie zdolności łączenia przeszłości z teraźniejszością i przyszłością.

  • Przeszłość to klasyki w Twojej garderobie. To ubrania, które z uwagi na swój ponadczasowy fason i kolor zawsze będą wyglądały dobrze.
  • Teraźniejszość to moda i trendy. Umiejętne połączenie teraźniejszości z przeszłością pozwala bawić się modą i korzystać z niej w sposób swobodny bez parcia na bycie w trendach z zachowaniem tożsamości.
  • Przyszłość to awangardowe podejście do mody, wychodzie poza utarty schemat. Jeśli jesteś na etapie odkrywania tego co Ci w duszy gra Przyszłość manifestuj dodatkami i drobnymi elementami, które będą jak wisienka na Twoim pięknym torcie.

Czy stylu można się nauczyć?

Oczywiście i to na poziomie Masters. Dlaczego tak twierdzę? Gdyż nikt nie rodzi się stylowym. Osobisty styl nie towarzyszy nam od chwili urodzenia ale kształtuje od najmłodszych lat pod wpływem otoczenia. Potwierdzeniem tej teorii są osoby publiczne, które w 90% na początku swojej kariery wyglądały po prostu źle ale odpowiednio pokierowane budzą dziś powszechny zachwyt. Tylko nie myśl teraz proszę o pieniądzach jakie za tym stoją czy operacjach plastycznych jakim się poddały. Obie wiemy, że gruby portfel to za mało aby być stylową a epatowanie metkami pozostawmy niewolnikom trendów oraz ludziom bez wyobraźni i kreatywnego podejścia do mody. Oczywiście ładniejszy nos = ładniejsza buzia. Jednak jak z tej buzi płyną farmazony to nawet Prada nie pomoże. Bo styl to nie tylko ubranie, makijaż czy dodatki – to również Twoja osobowość, styl życia i obycia.

 

Copyright 2018 Dominika Zaborowska

Glamcore czy normcore?

Glamcore oznacza bycie glamour w wersji hard core.
To odwrotność minimalizmu zwanego przez niektórych normcorem.

Styl ten pozwala na pełne szaleństwo w doborze kolorów, form i wzorów a jego geneza sięga lat 50, kiedy to projektanci postanowili wprowadzić na ulice więcej ekstrawagancji, blichtru i kobiecości. Pierwszymi przedstawicielkami ówczesnego glamcore były pinup girls. Lata 80 mocno przyczyniły się do jego rozwoju ale i dodały nutę groteski oraz rokowego pazura. Przykładem glamcore z lat 80 jest Madonna.

Glamcore oznacza noszenie ubrań, które często są nie tylko drogie ale i niepraktyczne ale są to ubrania o których jak się je zobaczy nie można przestać myśleć. Kobiety, które wybrały ten styl często określane są jako rajskie ptaki miast. Glamcore dla wielu kobiet oznacza flirt z luksusem no bo kto normalnie pracujący zakłada o 10.00 rano cekiny i łączy je z dżinsem, kolorowym futrem oraz 20 cm szpilkami. Jednak wyobrażenie, że aby być glamcore wystarczy wrzucić na sobie cokolwiek byle było dużo, kolorowo i błyszczało jest błędem. Mieszanie cekinów z piórami czy frędzlami dodając do tego faktury i kolory wymaga niebywałego wyczucia i wiedzy w przeciwnym wypadku zamiast glamcore wyjdzie cyrk, który czasami przychodzi nam oglądać. Szczególne nasilenie mamy podczas imprez typu Fashion week gdzie blogerzy modowi i celebryci prześcigają się w pomysłach i próbach zaskoczenia audytorium.

Projektanci, którzy upodobali sobie styl glamcore to Roberto Cavalli, Balmain, Elie Saab, Oscar de la Renta. Znane kobiety, które noszą go z klasą, że aż zapiera dech w piersiach to Anna Dello Riso, Miroslava Duma, Giovanna Battaglia,Uljana Siergiejenko oraz Tamara Gonzales Perea czyli Macademian Girl.

Osobiście kocham minimalizm i na co dzień właśnie ten styl wybieram. Ale muszę przyznać, że glamcore w wydaniu powyższych Pań przyciąga moją uwagę i kusi a lato to taka pora, kiedy chętnie sięgam po kolor, zakładam więcej biżuterii i szukam inspiracji w boho.

A jak jest z Tobą?
Glamcore czy normcore?
A może zupełnie coś innego? Jeśli tak, to co?

Copyright2018 Dominika Zaborowska